|
|
|
|
|
„Oderwanie się” |
|
|
|
|
|
Oderwanie
się nie jest oderwaniem się od osoby, |
|
|
|
|
|
Nie możemy zacząć pracować nad sobą, zacząć żyć
naszym własnym życiem, zacząć żywić zdrowe uczucia i rozwiązywać swoje własne
problemy, dopóki nie oderwiemy się od przedmiotu naszej obsesji. |
|
Wiele osób przywiązuje się do ludzi
ze swego otoczenia i do ich problemów. Nie chodzi o normalne uczucia, takie
jak polubienie kogoś, przejęcie się jakimś problemem czy poczucie więzi ze
światem. Przywiązanie, to nadmierne zaangażowanie, niekiedy beznadziejne
wręcz uwikłanie się w sprawy innych. |
|
|
|
Może ono przybierać różne formy: |
|
*
Możemy zacząć
zamartwiać się i skupiać całą naszą uwagę na jakimś problemie lub osobie. |
|
*
Możemy też
stopniowo popaść w obsesję kontrolowania osób z naszego otoczenia, kierowania
nimi i decydowania o ich sprawach. |
|
*
Zamiast robić
wszystko z własnej, nieprzymuszonej woli, możemy zacząć sprowadzać nasze
działania do reakcji na zachowania innych. |
|
*
Możemy
uzależnić się emocjonalnie od otaczających nas osób. |
|
*
Możemy stać się
opiekunami naszych bliskich, zawsze gotowymi spieszyć im z pomocą i
umożliwiającymi im funkcjonowanie. Wówczas przywiązujemy się do myśli, że
osoby te stale nas potrzebują, a nasze działania ograniczone są ich
potrzebami. |
|
|
|
Jeżeli całą naszą energię
poświęcamy innym i ich problemom, to nie mamy już siły ani czasu, aby zająć
się naszymi własnymi sprawami. Sprawy innych pochłaniają nas tak bardzo, że
nie możemy czytać, oglądać telewizji, czy pójść na spacer. Żyjemy w stałym
napięciu, zastanawiając się, co ona powiedziała, a czego nie powiedziała, co
zrobiła albo czego nie zrobiła, albo co jeszcze
zrobi. Oczywiście, zawsze jest wiele powodów do niepokoju i zmartwienia,
zawsze jest wiele spraw, za które ktoś powinien wziąć odpowiedzialność. Jeśli
jednak weźmiemy wszystkie obowiązki na siebie, to dla osób z naszego
otoczenia nie zostanie nic. My
będziemy się przepracowywać, oni nie będą mieć nic do roboty. Poza tym
martwienie się o innych i o ich problemy nic nie daje. Nie rozwiązuje to bowiem tych problemów, nie pomaga innym i nie pomaga
nam. Jest to po prostu marnowanie sił i energii. |
|
|
|
Czym jest oderwanie się? |
|
Zacznijmy od tego, czym oderwanie
się nie jest. Otóż nie jest ono chłodnym i wrogim zerwaniem, nie jest pełnym
rezygnacji i przygnębienia pogodzeniem się ze wszystkimi przeszkodami, które
los piętrzy na naszej drodze, nie jest absolutną obojętnością na innych i ich
problemy, nie jest bezmyślnym oddawaniem się rozkoszom, nie jest wreszcie
zrzuceniem ze swych barków prawdziwych obowiązków wobec innych i siebie ani
zerwaniem więzów łączących nas z innymi. Nie jest również rezygnacją z
miłości i troski, aczkolwiek niekiedy może to być w danym momencie najlepszy
sposób oderwania się. |
|
Oderwanie się jest uwolnieniem się
(odcięciem, odpuszczeniem) od problemu lub osoby w „duchu miłości”. Uwalniamy
się intelektualnie, emocjonalnie i niekiedy fizycznie od niezdrowych i często
bolesnych ingerencji w życie i obowiązki innej osoby oraz od problemów,
których nie jesteśmy w stanie rozwiązać. |
|
Oderwanie opiera się na
następujących przesłankach: każdy odpowiada sam za siebie, nie potrafimy
rozwiązać problemów innej osoby, martwienie się sprawami innych nic nie
pomaga. Przyjmujemy politykę trzymania się z dala od obowiązków innych i
zajmowania się tylko naszymi własnymi problemami. Jeśli ktoś wpędził się sam
w kłopoty, to musi wypić piwo, które nawarzył. Pozwalamy innym być sobą.
Dajemy im swobodę decydowania o sobie i możliwość dorośnięcia do obowiązków.
Tę samą swobodę dajemy też sobie. Staramy się jak najlepiej przeżyć życie.
Staramy się ustalić, co możemy, a czego nie możemy zmienić, a potem
rezygnujemy z prób zmienienia tego, czego zmienić nie jesteśmy w stanie. Robimy co w naszej mocy, żeby rozwiązywać pojawiające się
problemy, a kiedy nie uda się ich rozwiązać, przestajemy się nimi martwić i
denerwować. Uczymy się żyć z nimi, a może raczej mimo nich. Staramy się
znaleźć szczęście w życiu, radując się nawet drobiazgami i dziękując za nie. |
|
Oderwanie się oznacza życie chwilą
obecną – życie tu i teraz. Pozwalamy, by nasze życie płynęło swobodnie, nie
staramy się wtłaczać go w żadne sztywne formy ani regulować. Nie usiłujemy
wpłynąć na bieg wydarzeń. Zapominamy o przykrych wspomnieniach i obawach o
przyszłość. Staramy się maksymalnie wykorzystać każdy dzień. |
|
Fakt, że odrywamy się od innych
nie znaczy, że przestaliśmy się nimi interesować, ale że uczymy się kochać,
dbać o nich i zajmować się nimi bez wpadania w obłęd. Przestajemy robić to wszystko,
co wytwarza chaos w naszych umysłach i w naszym otoczeniu. Gdy przestajemy
się niespokojnie miotać, gdy wyzwalamy się spod przymusu ustawicznego
troszczenia się i kontrolowania, odzyskujemy zdolność podejmowania
przemyślanych decyzji o tym, jak okazywać swą miłość i jak rozwiązywać
problemy. Możemy wówczas swobodnie wybrać taki sposób zajmowania się innymi,
który rzeczywiście pomaga im a jednocześnie nie sprawia bólu nam samym. |
|
Pożytki płynące z oderwania się są
wielkie. Odzyskujemy spokój i pogodę ducha, zdolność ofiarowywania i
przyjmowania miłości w sposób wzbogacający nas i dający nam nowe siły,
swobodę decyzji i możliwość znajdowania rzeczywistych rozwiązań stojących
przed nami problemów. Odnajdujemy możliwość życia swoim własnym życiem bez
brania na siebie winy czy odpowiedzialności za kłopoty innych. Czasami
oderwanie się skłania nawet ludzi z naszego otoczenia, by zaczęli sami
rozwiązywać swoje problemy. Przestajemy się o nich martwić, więc w końcu sami
zaczynają o siebie dbać. Każdy zajmuje się swoimi sprawami i obowiązkami. |
|
Oderwij się. Odpręż się. Usiądź
wygodnie. Weź głęboki oddech. A teraz skup się na swoich sprawach. |
|
|
|
|
|
abc_Weroniki |
|
|
|
|
|
Źródło: Melody Beattie „Koniec współuzależnienia”. |
|
|
|
|